Zwłaszcza, że dodatkowo europejskich inwestorów mogą wystraszyć opublikowane dziś rano lipcowe dane nt. inflacji CPI w Niemczech. Wzrosła ona aż o 2 proc. w relacji miesięcznej i o 8,9 proc. w relacji rocznej. To odpowiednio najwyższa dynamika wzrostu cen od lutego 1974 roku i października 1981 roku. Analitycy prognozowali natomiast, że inflacja PPI będzie wyższa o 0,7 proc. miesiąc do miesiąca i 7,5 proc. rok do roku.
Wzorem światowych rynków akcji, wśród dużych spółek notowanych w Warszawie, słabo mogą zachowywać się banki. Liderem spadków może natomiast być Polnord. W poniedziałek, pomimo spadku indeksu WIG20 o 0,23 proc. do 2614,46 pkt., akcje tej spółki zdrożały o 0,8 proc., kończąc dzień na poziomie 49,60 zł. Jak się wydaje, inwestorzy błędnie założyli, że zaskakująca sprzedaż Biotonu przez Ryszarda Krauze, ustrzeże Polnord przed podobnym losem. To wątpliwe. Polnord już dawno został wystawiony przez Krauze na "listę transferową". Fakt, że dotychczas nie został sprzedany może tylko oznaczać, że nie ma kupca. A to nie stawia spółki w najlepszym świetle.
Sytuacja techniczna na wykresach indeksów WIG i WIG20 od początku sierpnia niewiele się zmienia. Oba indeksy po silnych wzrostach w drugiej połowie lipca, powoli się osuwają. Zważywszy, że w obu przypadkach nastąpiło odbicie indeksów od znaczących barier podażowych (m.in. linii hossy), to należy oczekiwać powrotu obu indeksów w okolice lipcowych minimów. Sprawą otwartą pozostaje to, kiedy on będzie miało miejsce.
We wtorek potencjalny wpływ na koniunkturę na europejskich parkietach, a więc pośredni wpływ na kształtowanie się sytuacji na warszawskiej giełdzie, może mieć publikacja indeksu ZEW oraz popołudniowe dane z USA o sytuacji na rynku nieruchomości i inflacji PPI.