Ich źródłem jest pogorszenie klimatu inwestycyjnego na azjatyckich parkietach (zwłaszcza w Chinach).
Losy poniedziałkowej sesji w Warszawie w pełni będą uzależnione od tego w jakim kierunku podążą giełdy w Londynie, Paryżu i Frankfurcie. Większego wpływu na notowania nie będą natomiast miały, publikowane o godzinie 14-tej przez Główny Urząd Statystyczny, lipcowe dane o dynamice przeciętnego wynagrodzenia (prognoza: 11,1 proc.) i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw (prognoza: 4,5 proc.).
Uwaga inwestorów w poniedziałek powinna również koncentrować się Biotonie. Informacja o sprzedaż pakietu akcji Polpharmie przez Prokom to jedno z wydarzeń wakacji. Dotychczas wydawało się bowiem, że w portfelu Ryszarda Krauzego, który od roku wyprzedaje akcje, obok Petrolinvestu zostanie tylko Bioton.
Reakcja na sprzedaż Biotonu pozostaje dużą zagadką. Z jednej strony pozyskanie poważnego inwestora może cieszyć. Z drugiej jednak, niska cena sprzedaży, a przede wszystkim sama sprzedaż pokazuje, że Bioton to przede wszystkim inwestycja długoterminowa, gdzie na stabilne zyski trzeba będzie trochę poczekać. Świadomość tego faktu może zniechęcać do kupna Biotonu.
Sytuacja na warszawskiej giełdzie od pewnego czasu pozostaje niezmienna. Odbicie indeksu WIG20 od poziomu 2750 pkt., gdzie barierę podażową tworzyła linia bessy, która miała miejsce przed dwoma tygodniami, może zapowiadać ruch w kierunku lipcowego minimum (2404,06 pkt.). Podobnie jak przed weekendem, sprawą otwartą pozostaje to, kiedy on będzie miał miejsce. Z uwagi na dynamikę lipcowego odbicia, najwcześniej będzie to koniec sierpnia. Posiadaczy akcji pocieszać może też fakt, że wiele wskazuje na to, że poziom 2400 pkt. ma szanse się obronić.