Dzisiejsza sesja, jeżeli przyjąć że do końca notowań sytuacja niewiele się zmieni, szczególnie źle wygląda od strony sytuacji technicznej. Wyraźne spadki indeksów WIG20 i WIG, których konsekwencją są długie czarne świece na wykresach dziennych, nie tylko negują utworzone wczoraj popytowe formacje trójki bessy na obu wykresach, ale przede wszystkim oznaczają drugi już odwrót tych indeksów z kluczowych oporów na poziomie 2750 pkt. i 43000 pkt. W obu przypadkach bariery podażowe tworzą tam linie bessy, wspierane przez 50 proc. zniesienie Fibonacciego ostatniej fali spadków.

Na gruncie analizy technicznej, obrona opisanych oporów, zapowiada możliwy powrót spadków. Jednak raczej nie będzie on szybki. Duża dynamika zapoczątkowanych w połowie lipca wzrostów pozwala bowiem oczekiwać, że jeszcze przez jakiś czas warszawska giełda pozostanie na wyższych poziomach. Ten sam czynnik sugeruje również, że jakkolwiek GPW w późniejszym terminie może wrócić w okolice lipcowych dołków, to już jednak ich przełamanie wydaje się bardzo wątpliwe.

O godzinie 15:59 indeks WIG20 testował poziomy poniżej 2700 pkt., spadając o 1,1 proc. w stosunku do wtorkowego zamknięcia.