Na tej stosunkowo mało emocjonującej sesji jedynym wartym uwagi wydarzeniem był handel akcjami KGHM. Już od jakiegoś czasu zarówno niżej podpisany, jak i wielu innych obserwatorów rynku wskazywało na rosnącą awersję do akcji miedziowego kombinatu. Wczorajsza sesja potwierdziła te negatywne symptomy, a sprzedający niemalże ścigali się w wyprzedaży akcji spółki. Ostatecznie akcjonariusze KGHM stracili 7,8% przy najwyższych na rynku obrotach (180 mln). Jednoczesne wyłamanie się cen miedzi dołem z kilkumiesięcznej konsolidacji jest oznaką, że prawdopodobnie trend spadkowy na KGHM będzie się dalej rozwijać.

Dziś rynki światowe będą prawdopodobnie starały się poczekać na wieczorny komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku i nie powinniśmy być świadkami znaczących ruchów w Europie. Rynek nie oczekuje zmian stóp procentowych, a uwaga inwestorów skupiona będzie na samym komunikacie po posiedzeniu. Jakie są zagrożenia inflacyjne, jak wyglądają perspektywy gospodarki a przede wszystkim w jakim stanie jest sektor finansowy – aktualne poglądy FED w tych kwestiach są na pewno istotne dla rynków kapitałowych.

Dla nas jak i dla wielu innych rynków bardzo dobrą nowiną jest sytuacja na rynku ropy. Surowiec nie potrafił wygenerować większego odbicia nawet z rejonu silnego wsparcia, co może niedługo przynieść kolejną falę spadków. Niższe ceny energii byłyby dla światowej gospodarki świetną wiadomością, choć wiele rynków takich jak Brazylia czy Rosja może w obecnej sytuacji znaleźć się w niełasce.

Jeśli chodzi o stronę techniczną, to wczorajsza sesja nic nie zmieniła w obrazie rynku. Zasadniczo od kilku dni zakładamy wariant testowania najbliższego wsparcia, czyli luki 2653-2678 punktów W takim stylu jak w poniedziałek (niskie obroty) prawdopodobnie luka nie zostanie zapełniona i jeśli podaż nie będzie bardziej zdeterminowana, kilkudniowy spokojny ruch spadkowy powinien już wyhamowywać. Z drugiej strony ewentualny wzrost skali spadków i zapełnienie luki sugerowałoby spadek do 2580 lub 2540 punktów.