Przede wszystkim dlatego, że podobna stabilizacja powinna być udziałem również giełd we Frankfurcie, Paryżu i Londynie, w oczekiwaniu na jutrzejsze wyniki posiedzenia FOMC ws. stóp procentowych.
W poprzednim tygodniu indeksy WIG20 i WIG dotarły do newralgicznych, z punktu widzenia analizy technicznej, poziomów 2750 pkt. i 43000 pkt. Bliskość tak mocnych poziomów oporu każe zachować dużą ostrożność. Zwłaszcza, że obserwowane w czwartek i piątek "przesiadanie się” inwestorów na spółki, których jedyną wartością jest duże wyprzedanie i związana z niską płynnością łatwość mocnego podniesienia kursu (np. Groclin), należy zapisać jako kolejne ostrzeżenie.
Nie jedyne zresztą. Poważnym ostrzeżeniem są również, podejmowane przed weekendem, próby odwrócenia tendencji spadkowej na rynku ropy. Odbywa się to na poziomie silnego wsparcia, tworzonego przez dołek z początku czerwca. Gdyby ta sztuka się udała, to należałoby oczekiwać negatywnego wpływu na globalne rynki akcji.
Przedstawione wyżej ostrzeżenia brzmią poważnie. Tyle tylko, że duża dynamika zapoczątkowanego 17 lipca br. odbicia, nie tylko poddaje w wątpliwość możliwość szybkiego powrotu warszawskich indeksów do ostatnich dołków, ale również stawia pod dużym znakiem zapytania tezę mówiącą o gwałtownym zwrocie na rynku w najbliższych dniach. Dlatego też, o ile taki zwrot prawdopodobnie będzie miał miejsce, to jeszcze przez minimum 2 tygodnie, indeksy powinny utrzymać się na wyższych poziomach.