Wpływ KGHM-u zneutralizuje więc popytowy wpływ braku dramatycznej przeceny na Wall Street, którą tracąc wczoraj o 3 proc. już WIG20 zdyskontował, spadającej ceny ropy (to plus dla szerokiego rynku, a minus dla spółek paliwowych), a przede wszystkim dobrze przyjętych przez inwestorów informacji z amerykańskich spółek, co znalazło odbicie we wzroście notowań w handlu posesyjnym w USA, przekładając się na zwyżkę indeksu AHI o 0,49 proc.
O ile spadki WIG20 na otwarciu są rzeczą oczywistą, to już zamknięcie pozostaje zagadką. Głównie dlatego, że zagadką pozostaje reakcja europejskich giełd na wczorajszą obronę Wall Street przed dużymi spadkami, co na wykresach głównych amerykańskich indeksów zaowocowało popytowymi świecami, mogącymi stanowić zapowiedź nawet kilkutygodniowego odbicia.
Tę niepewność buduje przede wszystkim dzisiejsze niejednoznaczne zachowanie azjatyckich parkietów. Brak silnych wzrostów w Azji można odbierać jako sygnał, że rynki nie odbierają wczorajszego częściowego zwrotu na Wall Street, silnego spadku cen ropy oraz dobrze przyjętych wyników spółek, jako przełomu. Nie wykluczone, że te obawy są związane z publikowanymi dziś danymi o inflacji CPI (prognoza: 0,7 proc.) i produkcji przemysłowej (prognoza: 0,2 proc.) w USA. Raportami mogącymi raczej rozczarować, niż istotnie wesprzeć giełdy.
Dzisiejsza sesja ma niezwykle istotne znaczenie dla dalszego kształtowania się sytuacji technicznej na wykresie indeksu WG20. Wczorajszy spadek o 3 proc. do 2445,11 pkt., oznacza bowiem przełamanie szerokiej bariery popytowej 2449-2553 pkt. Strefę tę tworzy m.in. dołek z czerwca 2006 roku.
Jeżeli do tego dodać czarną świecę na wykresie dziennym, którą poprzedza lukę bessy (jej podażowy charakter znacznie został złagodzony przez górny cień wczorajszej świecy), to sytuacja robi się nieciekawa.
Jedyną nadzieją jest szybkie zanegowanie wygenerowanego wczoraj sygnału sprzedaży. Jeżeli to się uda, a w szczególności jeżeli zostanie zamknięta wczorajsza luka bessy 2482,48-2520,69 pkt., to taki zwrot stanie się wstępnych sygnałem kupna, zapowiadającym przynajmniej kilkutygodniowe odbicie indeksu WIG20. Żeby jednak taki sygnał mógł zostać wygenerowany, warunkiem koniecznym jest eksplozja optymizmu na europejskich i amerykańskich giełdach.