Indeks Dow Jones Industrial zakończył poniedziałkową sesję na poziomie o 0,41% niższym od piątkowego zamknięcia. Tym samym zbliżył się on do psychologicznego wsparcia 11 000 pkt. Bariera ta podczas dzisiejszej sesji może być testowana. Po jej pokonaniu spadki na nowojorskiej giełdzie prawdopodobnie przybiorą na sile. Po przebiciu 11 000 pkt, kolejnym istotnym wsparciem dla Dow Jonesa będzie poziom 10 700 pkt.

Spadki indeksów S&P500 oraz Nasdaq oscylowały wczoraj wokół 1%. Amerykańską giełdę w dół ciągnęły wczoraj po raz kolejny spółki sektora finansowego. Ceny ich akcji znalazły się w poniedziałek na poziomie najniższy od niemal dekady. Inwestorzy nie wierzą w to, że interwencje rządu USA i Fed będą w stanie uzdrowić sytuację na rynku finansowym.

Kiepskie nastroje panujące wokół tego sektora przyczyniły się również do spadków na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Japoński indeks Nikkei stracił ok. 2%. Impuls do tak znacznej wyprzedaży dała informacja na temat tego, że największe banki w Kraju Kwitnącej Wiśni posiadały w ostatnim czasie instrumenty dłużne wyemitowane przez amerykańskich pożyczkodawców hipotecznych na kwotę aż 44 mld USD, co w sytuacji obecnych zawirowań na rynku nieruchomości w USA może przynieść poważne straty.

W ślad za parkietami amerykańskimi i azjatyckimi tracą dziś również giełdy w Europie. O godz. 11.00 niemiecki indeks DAX tracił ponad 1,7%, natomiast brytyjski FTSE250 ok 1,4%. Do pogorszenia nastrojów na giełdach Starego Kontynentu przyczynił się również kiepski odczyt indeksu zaufania inwestorów instytutu ZEW z Niemiec. Prognozy zakładały, iż odnotuje on wartość -55 pkt, natomiast w rzeczywistości osiągnął on poziom -63,9 pkt.

Warszawska giełda dzisiaj również traci. Indeks WIG20 rozpoczął dzisiejsze notowania na poziomie o ok. 1,5% niższy od poniedziałkowego zamknięcia. Tym samym zszedł poniżej psychologicznej bariery 2500 pkt. O godz 11.00 znajdował się jednak już nieco powyżej tego poziomu. W dalszej części sesji wsparcie to może zostać po raz kolejny pokonane. W takiej sytuacji najbliższym celem dla indeksu największych spółek na Warszawskiej GPW stanie się poziom 2450 pkt. Niewielki wpływ na notowania akcji na rodzimym parkiecie mogą mieć dane, które dziś zostaną opublikowane z Polski. O godz. 14.00 poznamy inflację konsumentów (CPI) oraz dynamikę wzrostu wynagrodzeń w czerwcu. Prognozy zakładają, że pierwszy z tych wskaźników osiągnie poziom 4,5% r/r, natomiast drugi 11,0% r/r. Jeśli faktyczne odczyty okażą się wyższe od oczekiwań, wzrosną oczekiwania rynku na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, co z kolei negatywnie przekładać się będzie na sytuację na rodzimym parkiecie.

Istotne dane napłyną dzisiaj również ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 14.30 poznamy inflację producentów (PPI) oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w czerwcu. Większy wpływ na rynek kapitałowy będzie miał prawdopodobnie drugi z tych wskaźników. Jego ewentualny słabszy od oczekiwań odczyt prawdopodobnie pociągnie w dół nowojorską giełdę. Istotne dla wydarzeń na rynkach może okazać się również dzisiejsze przemówienie szefa Fed Bena Bernanke przed Kongresem. Jeśli w swym wystąpieniu wykaże on troskę o niedopuszczenie do dalszego spowolnienia amerykańskiej gospodarki, która może ponownie stać się priorytetem kosztem utrzymania inflacji w ryzach, ewentualne spadki wywołane słabszym odczytem sprzedaży detalicznej mogą zostać odreagowane.

Duży wpływ na rynek kapitałowy mogą mieć również publikowane dzisiaj przez spółki Johnson&Johnson oraz Intel wyniki finansowe za drugi kwartał. Pierwsza z tych spółek przedstawi swój raport kwartalny przed sesją amerykańską, natomiast druga po zakończeniu dzisiejszych notowań w USA.