Z punktu widzenia analizy technicznej indeksu WIG20, ważne jest to, że w okolicy 2500 punktów odbywa się w ostatnich dniach nieśmiała obrona rynku. W tej strefie znajdują się dość istotne średnioterminowe wsparcia i możliwe, że przy utrzymaniu obecnej zmienności zostanie wytworzona tu podstawa do nieco większego wzrostowego odreagowania. Oczywiście jednak nadal zgodnie z dominującym trendem nieco większe szanse ma wariant kontynuacji spadków.

Szanse byków z niedźwiedziami są o wiele mniejsze na szerokim rynku. Wśród małych i średnich spółek nadal widać, że na rynku ciążą problemy funduszy, które muszą reagować na kolejne umorzenia jednostek, co przy niskiej płynności jest bardzo trudnym zadaniem. Najmocniejsze ręce po stronie popytu widząc tego typu sytuację wolą spokojnie obserwować rynek i przesuwać limity kupna w dół, a zdeterminowani sprzedający są w zdecydowanie gorszej pozycji negocjacyjnej.

W USA mimo dobrego otwarcia, ostatecznie indeksy zakończyły dzień niewielkimi spadkami. To typowy obraz bessy, gdy dość pozytywna informacja o pomocy rządowej w rozwiązywaniu kryzysu na rynku finansowym jest odbierana negatywnie, jako potwierdzenie tego, że problemy sektora finansowego wciąż są dalekie od rozwiązania. Dlatego też to właśnie branża finansowa ucierpiała najmocniej podczas wczorajszej sesji. Za ciekawą informację z rynku amerykańskiego należy uznać zakończenie rozmów w sprawie przejęcia amerykańskiego koncernu piwnego Anheuser-Busch przez belgijski InBev. Jest to jedna z największych w historii transakcji przejęcia spółki amerykańskiej przez podmiot zagraniczny i kolejny dowód na to, że słaby dolar i niższe ceny akcji są przez najsilniejsze podmioty wykorzystywane do zakupów, a nie do emocjonalnych wyprzedaży.