Zwłaszcza, że we wtorek indeks WIG20 wybronił się przed przełamaniem szerokiej strefy wsparcia 2449-2553 pkt. Tę barierę popytową tworzy minimum z 13 czerwca 2006 roku (2449,79 pkt.), 50 proc. zniesienie wzrostów październik 2001-październik 2007 (2460 pkt.), szczyt poprzedniej hossy, ustanowiony 10 marca 2000 roku, a jednocześnie szczyt z tego okresu na wykresie indeksu WIG20 w kompresji tygodniowej (2481,80 pkt.), poziom 2500 pkt., który jest nie tylko psychologiczną barierą, ale który jest również wyznaczony przez minimalny zakres spadków będących pochodną czerwcowego wybicia indeksu WIG20 dołem z 4-miesięcznej stabilizacji, dołek z 14 czerwca 2006 roku (2536,93 pkt.) oraz dołek z czerwca 2006 roku na wykresie tygodniowym (2553,32 pkt.).
Pozytywny wpływ na rynek będzie również miało wczorajsze, zdecydowane odbicie na Wall Street. Wzrost indeksu S&P500 o 1,71 proc., DJIA o 1,36 proc. i Nasdaq Composite o 2,28 proc., w połączeniu z ich dużym wyprzedaniem, pozwala oczekiwać przynajmniej kilkudniowego odbicia, co automatycznie poprawiłoby nastroje na światowych rynkach akcji. A więc również w Warszawie.
Po stronie zagrożeń obecnie znajdują się w dalszym ciągu sytuacja na rynku ropy. Silne spadki cen tego surowca w ostatnich dniach, które sprowadziły kurs aż o 11 dolarów poniżej zeszłotygodniowego rekordu, noszą póki co znamiona tylko silnej korekty, więc w każdej chwili może nastąpić powrót do długoterminowego trendu wzrostowego.
Zagrożeniem dla rynków akcji, w kontekście właśnie sytuacji na rynku ropy, są również dzisiejsze poranne doniesienia o przeprowadzonym przez Iran teście rakiet dalekiego zasięgu, które mogą dosięgnąć celów w Izraelu. To ponownie zwraca uwagę na napiętą sytuację na linii Iran-Izrael. Wpływ tych doniesień na kształtowanie się sytuacji na europejskich giełdach, nie powinien być jednak duży. Nawet pomimo tego, że wcześnie rano wpłynęły one na zmniejszenie wzrostów na azjatyckich parkietach, wzrost cen ropy i osłabienie dolar.