Istotnym wsparciem dla ostatniego z tym indeksów w dalszym ciągu pozostaje poziom 2600 pkt. Dopóki w pobliżu tej bariery zatrzymują się spadki WIGu 20 istnieje szansa na odreagowanie ostatniej zniżki.
Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych w naszym kraju o 25 punktów bazowych była zgodna z oczekiwaniami inwestorów w związku z czym nie wpłynęła sytuację na warszawskiej giełdzie. Podobnie z resztą jak komunikat do tej decyzji, który swym tonem nie odbiegał od tego czego spodziewał się rynek.
Na początku dzisiejszej sesji obserwowaliśmy dynamiczne zmiany indeksu największych spółek na warszawskiej giełdzie. Niewielki jego spadek na otwarciu dzisiejszych notowań uległ w pierwszych minutach pogłębieniu. Zaraz po tym obserwowaliśmy odreagowanie, które doprowadziło WIG20 do poziomu o ok 0,7% wyższego od wczorajszego zamknięcia. W kolejnych godzinach na rodzimym parkiecie może się utrzymać tak wysoka zmienność.
W środę kluczowym wydarzeniem dla światowych rynków była decyzja Fed w sprawie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z oczekiwaniami zostały one pozostawione na niezmienionym poziomie. Tym samym dobiegł końca, rozpoczęty we wrześniu 2007 r., cykl obniżek kosztu pieniądza w USA. Wczorajsza decyzja Fed była zgodna z prognozami, dlatego istotniejszy dla inwestorów okazał się oficjalny komunikat przedstawicieli tej instytucji. Wbrew oczekiwaniom rynku nie padła w nim zapowiedź rychłej podwyżki stóp procentowych w USA. Brak takiego stwierdzenia zachęcił amerykańskich inwestorów do zakupów mocno w ostatnim czasie przecenionych akcji notowanych na amerykańskich giełdach. Rynek pozytywnie odebrał również stwierdzenie przedstawicieli Fed, iż ryzyko dalszego spowolnienia gospodarki USA w ostatnim czasie uległo zmniejszeniu. Wzrosty na amerykańskich parkietach hamowała jednak wciąż kiepska atmosfera wokół spółek sektora finansowego. W oświadczeniu Fed padło stwierdzenie, że rynek finansowy pozostaje pod znaczną presją. Dynamiczna zwyżka obserwowana na giełdach w Stanach Zjednoczonych zaraz po publikacji Fed, w ostatnich godzinach notowań straciła na sile. Indeks S&P 500 zakończył swe notowania na poziomie o ok. 0,6% wyższym od wtorkowego zamknięcia, Nasdaq zyskał ok. 1,4%, natomiast Dow Jones zanotował jedynie minimalny wzrost.
Istotne dla amerykańskiej giełdy mogą okazać się dzisiejsze dane z USA na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym. Inwestorzy oczekują, że wskaźnik ten w maju odnotował wzrost, gdyż znaczące w ostatnim czasie spadki cen nieruchomości zachęciły Amerykanów do kupna domów. Jeśli faktycznie dane te okażą się dość dobre, na amerykańskim parkiecie mogą być kontynuowane wzrosty. Hamować je będą, podobnie jak wczoraj, kiepskie doniesienia z sektora finansowego. Analitycy Goldman Sachs w swym najnowszym raporcie stwierdzili, że największy amerykański bank Citigroup w bieżącym kwartale mógł dokonać nawet 8,9 mld USD odpisów na straty poniesione w związku z kryzysem rynku ryzykownych kredytów hipotecznych w USA. Wcześniej przedstawiciele banku UBS szacowali, że odpisy te mogą wynieść 8,7 mld USD. Doniesienia te przyczyniły się już dzisiaj do spadków na zachodnioeuropejskich parkietach.