Paradoksalnie takie niższe otwarcie może pomóc stronie popytowej, która w takiej sytuacji skupi się na podnoszeniu rynku, a nie na bronieniu wysokiego otwarcia. Żeby jednak sesja mogła być zapisana na plus dla byków, inwestorzy muszą swą uwagę skupić nie na opublikowanych wczoraj po sesji raportach Nike, Oracle i RIM, które zostały generalnie źle przyjęte przez inwestorów, a na wynikach posiedzenia FOMC, który nie niosą ze sobą sugestii agresywnych podwyżek stóp procentowych w USA w końcówce roku. Ten optymistyczny scenariusz jest o tyle prawdopodobny, że koniec półrocza może przynieść proces window dressing na czołowych europejskich giełdach i na Wall Street.
W dniu dzisiejszym potencjalnym impulsem dla rynku akcji mogą być popołudniowe dane ze Stanów Zjednoczonych nt. PKB, nowych bezrobotnych i sprzedaży domów na rynku wtórny, Inwestorzy też w dalszym ciągu będą spoglądać na sytuację na rynku ropy.
Ewentualna wzrostowa korekta na GPW nie zmieni sytuacji technicznej na wykresie indeksu WIG20, która w perspektywie najbliższych tygodni preferuje stronę podażową, sugerując spadki przynajmniej do 2500 pkt.
Szanse na test tego poziomu mogą pojawić się w przyszłym tygodniu, gdy oczekiwanie na praktycznie przesądzoną, podwyżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny oraz obawy przed publikowanymi w przyszły piątek, słabymi danymi z amerykańskiego rynku pracy, nie będą sprzyjać zakupom akcji. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy gwałtownie zacznie tanieć ropa. To mogłoby zneutralizować wszystkie inne negatywne impulsy.