Polscy inwestorzy instytucjonalni nie są w obecnych czasach skłonni do zmasowanych zakupów i najbardziej oczywistym źródłem skoku popytu na akcje tych trzech spółek jest zagranica. To dobry znak i sesję można uznać za mały przełom, który ma szansę zmienić coś w obrazie rynku. Popyt na największe spółki musi być jednak podtrzymany i najbliższe dni wskażą nam, czy jest szansa na coś więcej niż mały wzrost w okolicy minimów indeksu.

Na szerokim rynku drugi dzień z rzędu było dość spokojnie, indeksy poruszały się w okolicach zera, a więcej spółek zyskało na wartości niż spadało w porównaniu do poniedziałkowego zamknięcia. Wśród najmocniej tracących na wartości walorów wyróżniał się Mostostal Zabrze – tu 8% spadkowi towarzyszył relatywnie wysoki obrót, lecz spadek miał miejsce na samym końcowym fixingu i dziś spodziewałbym się odreagowania większości wczorajszych strat.

W przypadku WIG20 początek sesji może być nerwowy, lecz w kolejnych godzinach powinniśmy mieć do czynienia z próbą kontynuacji wczorajszego wzrostu. Wydaje się, że zaangażowany został zbyt duży kapitał, by ruch wzrostowy był tak niewielki i potrwał tylko jeden dzień. Pierwszymi oporami dla WIG20 są luki bessy 2777-2795 punktów oraz 2837-2862 punktów, przy nich powinniśmy być świadkami wzmożonej podaży i od testów tych okolic możemy uzależniać zmianę pro-spadkowego nastawienia do rynku.