W sytuacjach ewidentnej słabości rynku wzrostowe odreagowania są dobrym punktem odniesienia do oceny kondycji popytu. Niestety, w czwartek rynek raczej nie przekonywał do tego, by wierzyć w trwalsze wzrostowe odreagowanie. Zarówno skala odbicia jak i towarzyszące mu obroty wskazują na jego wtórny charakter – niedługo mogą znowu powrócić spadki.

Sytuacja na rynkach zagranicznych pozostaje nerwowa, lecz nie sposób nie zauważyć, że nasz parkiet jest chwilowo słabo skorelowany z giełdami zagranicznymi. Ich wpływ można oceniać na początku dzisiejszej sesji jako neutralny, zatem dziś rynek może w pierwszej fazie sesji kontynuować wczorajszy ruch wzrostowy. Oporem jest teraz strefa 2780-2800 punktów i ewentualne dojście do niej może być już ostatnim akcentem popytu przed kontynuacją zniżki.