Spadki były spore – sWIG80 stracił ponad 2%, WIG20 1,8%, a mWIG40 1,3%. Ruchowi temu nie towarzyszył wzmożony obrót, co nieco utrudnia prognozowanie dalszych losów rynku. Niestety do niskiej aktywności inwestorów być może też trzeba będzie się przyzwyczaić.

Wśród blue chipów mocno zawodzi Bioton. Jeszcze tydzień temu spółka generowała techniczny sygnał kupna i wydawało się, że może zachowywać się lepiej od indeksu. Wątpliwości co do tego scenariusza powstały już na sesji piątkowej, a wczoraj sygnały kupna zostały zanegowane i niezła sytuacja techniczna Bitonu w krótkim terminie ponownie się popsuła.

Dzisiejsza sesja zapowiada się ciekawie. Mimo powszechnego pesymizmu (dość oczywistego patrząc na słabe zachowanie GPW) należy pamiętać, że WIG20 zbliżył się do wsparcia, jakim jest linia łącząca dołki ze stycznia i marca. Przebiegająca w okolicy 2780 punktów linia może być punktem zwrotnym dla indeksu największych spółek, dlatego też nawet jeśli początek sesji będzie spadkowy zgodnie z panującym krótkoterminowym trendem, w dalszej części notowań jest szansa na odbicie. Ryzykiem związanym ze zbliżeniem się do linii trendu jest to, że w przypadku jej przełamania może dojść do przyspieszenia spadków, szczególnie jeśli wydarzeniu temu będzie towarzyszył wzmożony obrót.

W przeciwieństwie do WIG20, na szerokim rynku trudno doszukać się jakichkolwiek przesłanek za odwróceniem się spadkowych tendencji. Popyt się kurczy, a TFI prawdopodobnie nadal starają się wychodzić z małych i średnich spółek – jedynie mocne wyprzedanie teoretyczne szanse na jakieś odreagowanie w tym segmencie rynku.