W Europie wzrosty były porównywalne. Wiara w to, że zła sytuacja na światowych rynkach mająca swój początek na rynku mieszkaniowym w USA, wydaje się maleć. Wypowiedź szefa Countrywide Financial o tym, że działania FED są niewystarczające i że kryzys amerykańskiego sektora hipotecznego może wywołać recesję. W reakcji na te słowa, indeksy na Wall Street po wcześniejszych wzrostach zanotowały nieznaczne spadki. Kolejna zła informacja napłynęła dzisiaj z Chin, gdzie jeden z największych banków poinformował, że jest zaangażowany kwotą ok. 10 mld dolarów w sektor trudnych kredytów mieszkaniowych w USA. Wszystkie te złe wieści przyczynią się dziś z pewnością do powrotu spadków na naszą giełdę. Inne parkiety europejskie, które otwierają się wcześniej już zanotowały obniżki indeksów.