Nadal inwestorzy obawiają się rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, bowiem konflikt w Izraelu nie traci na intensywności, a groźby ze strony Iranu przyczyniają się do nawracających pytań o możliwość eskalacji działań wojennych. W środę do Izraela ma zawitać amerykański prezydent, Joe Biden.

Obecnie jednak to inny rejon świata przyciąga nie mniej uwagi na rynku ropy. Chodzi o Wenezuelę, gdzie pojawiły się szanse na złagodzenie amerykańskich sankcji, a co za tym idzie, pojawienie się większej podaży tamtejszej ropy na światowym rynku.

Rząd w Wenezueli poinformował, że ma zamiar powrócić do zawieszonych kilka lat temu rozmów z opozycją, co może przyczynić się do lepszej oceny tamtejszych wyborów prezydenckich, zaplanowanych na 2024 rok. Dla przypomnienia: wybory prezydenckie w Wenezueli w 2018 roku, w których wygrał Nicolas Maduro, zostały uznane za nierzetelne i ustawione, a także uderzające w prawa człowieka. To właśnie one stały się główną przyczyną narzucenia na Wenezuelę sankcji przez Stany Zjednoczone w 2019 roku.

Szanse na powrót wenezuelskiej ropy naftowej na rynek ograniczają potencjał wzrostowy cen ropy – aczkolwiek warto pamiętać, że Wenezuela, mimo posiadanych ogromnych rezerw ropy, nie jest na świecie kluczowym producentem, a ponadto, wydobywa ropę relatywnie gęstą i zanieczyszczoną. Ponadto, po latach braku inwestycji w sektor naftowy, wznowienie produkcji w Wenezueli zajmie zapewne sporo czasu. Niemniej, złagodzenie sankcji na ten kraj byłoby pewnym symbolem, generującym presję na ceny ropy.

SOJA

Podbicie notowań soi na skutek obaw o podaż w Brazylii.

Ostatnie kilka sesji na rynku soi upłynęło pod znakiem przewagi strony popytowej. Mocny impuls do zwyżek pojawił się w poprzednim tygodniu, a od wczoraj zwyżki są kontynuowane, aczkolwiek ich dynamika jest już mniejsza. Tak czy inaczej, ceny soi w USA przerwały spadkową serię i obecnie powróciły do okolic 12,90 USD za buszel.

Zwyżka notowań soi pojawiła się na skutek obaw związanych z podażą tego towaru w Brazylii. Zasiewy soi na sezon 2023/2024 przebiegają bowiem wyjątkowo wolno – jak na razie, objęły one jedynie 17% planowanego obszaru ze względu na niekorzystne warunki pogodowe.

Niemniej, potencjał do wzrostów cen soi jest jak na razie ograniczony ze względu na duże zbiory soi w USA. Najnowszy raport Departamentu Rolnictwa pokazał, że zbiory soi w tym kraju zostały ukończone już niemal w dwóch trzecich, a jakość amerykańskiej soi jest lepsza od oczekiwań.