Wczoraj wieczorem pozytywnym akcentem na rynku ropy naftowej okazał się raport Amerykańskiego Instytutu Paliw. Podano w nim bowiem, że zapasy ropy naftowej w USA w poprzednim tygodniu spadły o 6,43 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano zniżki o 3,5 mln baryłek.
Z kolei dzisiaj rano pojawiły się informacje o sporej zwyżce importu ropy naftowej do Chin. Państwo Środka w listopadzie importowało 46,74 mln ton ropy naftowej, czyli około 11,37 mln baryłek dziennie – co oznacza wzrost o 12% zarówno w ujęciu mdm, jak i rdr. Jest to także najwyższy poziom importu od 10 miesięcy. Zwyżka importu wynikała jednak przede wszystkim z uruchomienia nowych rafinerii oraz uzupełniania zapasów ropy naftowej przez Chiny, nie zaś z bieżącego wzrostu popytu na paliwa.
Dzisiaj swoje dane na temat zapasów ropy w USA przedstawi Departament Energii. Niemniej, te informacje mogą zejść na dalszy plan, bowiem najwięcej uwagi obecnie przyciągają działania odwetowe Rosji w odpowiedzi na sankcje UE oraz narzucenie limitu cenowego na import rosyjskiej ropy. Na razie nie wiadomo, jaki przyjmą one kształt – Rosja rozważa zarówno wprowadzenie zakazu eksportu ropy do niektórych krajów, jak i wprowadzenie maksymalnego dyskonta. Od zakresu wprowadzonych działań z pewnością będzie zależeć ostateczna produkcja ropy w Rosji – jednak już teraz wiadomo, że jej spadek raczej nie będzie duży, bowiem także Rosji nie zależy na istotnym zmniejszaniu wydobycia.
MIEDŹ
Wzrost importu miedzi do Chin w listopadzie.
Na początku bieżącego tygodnia notowania miedzi znajdują się pod presją podaży, podobnie jak wiele innych surowców – a wynika to m.in. z globalnego powrotu do nastawienia risk-off oraz siły amerykańskiego dolara w ostatnich dniach.
Niemniej, na rynku miedzi przeceny nie są duże, a notowania tego metalu i tak poruszają się obecnie niedaleko listopadowych szczytów. Obecnie cena miedzi w USA sięga 3,7890 USD za funt. Wskazuje to na relatywnie dużą siłę kupujących na tym rynku i brak istotnych przesłanek za powrotem do dynamicznych zniżek.
Faktycznie, sytuacja na rynku miedzi na świecie pozostaje niejednoznaczna. Z jednej strony, spowolnienie gospodarcze w oczywisty sposób uderza w popyt na ten metal, co wynika z jego wykorzystania w wielu branżach powiązanych z koniunkturą (budownictwo, transport, itd.). Z drugiej strony, miedź ma także ogrom zastosowań w branżach rozwijających się, związanych m.in. z transformacją energetyczną (m.in. w produkcji samochodów elektrycznych, paneli słonecznych, turbin wiatrowych, baterii). To sprawia, że w kontekście najbliższych kilku czy kilkunastu lat mogą pojawiać się wyzwania związane z podażą tego metalu – a wielu inwestorów ma już teraz tego świadomość.