Jeśli chodzi o reakcję rynków, ta jest mieszana. O ile od czasu publikacji można obserwować nieznaczną słabość dolara amerykańskiego, tak rynek akcji w zasadzie nie zareagował. Zmienność jak na tej rangi wydarzenie jest wyjątkowo niewielka, inwestorzy najwyraźniej nie wiedzą do końca jak interpretować dzisiejsze dane. Patrząc aktualnie na główne indeksy giełdowe, te w dalszym ciągu nie wykazują większych zmian, w zasadzie oscylują one na podobnych poziomach jak przed publikacją danych. Nieco większe ruchy było widać z kolei na złocie, które tuż po 14:30 ruszyło niemal 20$ w górę, a godzinę później, po rozpoczęciu handlu w USA - rozpoczął się ruch powrotny, przez co cała zwyżka została wymazana.
Indeksy giełdowe z Europy właściwie cały dzień poruszały się bez wyraźnego kierunku, a wspomniane dane z USA nie przełożyły się na zmianę sentymentu. Niemiecki DAX zamknął się 0,33% niżej, z kolei francuski CAC40 stracił 0,6%, a londyński FTSE100 zyskał 0,23%. Pozytywnie na tle zagranicznych parkietów wyróżniała się dziś GPW, gdzie indeks dwudziestu największych spółek zamknął dzień ponad 2% wyżej. WIG20 znalazł się także na najwyższych poziomach w tym roku, co potwierdza, iż w ostatnim czasie na naszym polskim parkiecie przeważają kupujący.
O ile dzisiejsze dane nie przyniosły podwyższonej zmienności na światowym rynku akcji, tak w przyszłym tygodniu jest szansa na nieco większe ruchy. W kalendarzu znajdziemy bowiem między innymi dane o inflacji CPI z USA za wrzesień, a także protokół z ostatniego posiedzenia FOMC. Dziś jednak wydarzenie dnia już za nami, przez co niewykluczone, że do końca sesji indeksy giełdowe pozostaną w konsolidacji.