Interwencja amerykańskiego banku centralnego nagle spowodowała wielką szarżę kupujących na wszystkich światowych giełdach. Kontrakty na indeksy amerykańskie błyskawicznie wystrzeliły w górę, za nimi rzucili się do kupna inwestorzy na rynkach akcji. W Warszawie nastroje poprawiły się zdecydowanie i na koniec dnia prawie 70% wszystkich spółek zakończyło dzień na plusie. Oczywiście rynek nie odrobił nawet czwartkowych strat, nie mówiąc o wcześniejszych spadkach, lecz ostatnia sesja tygodnia daje nam nadzieje na kilka lepszych dni na rynku.

Jeśli chodzi o sytuację w nieco dłuższym horyzoncie czasowym, to na razie pozostaje ona dość zła. Rzeczywiście będziemy mieli do czynienia ze sporymi odbiciami, na których zarobią szybsi gracze, lecz znajdujemy się w trendzie spadkowym i należy liczyć się z tym, że wzrosty będą wykorzystywane przez część uczestników rynku do wyprzedaży akcji. Sytuacja jest wciąż nerwowa i w każdej chwili może pojawić się kolejna negatywna wiadomość z rynku amerykańskiego, która ponownie zainicjuje wyprzedaż na giełdach. Z kupnem w średnim horyzoncie czasowym nie należy się zbytnio spieszyć.