Amerykański bank centralny zdecydował o przyznaniu bankom komercyjnym w USA 200 mln dolarów pożyczek zabezpieczonych papierami wartościowymi. Trudno mówić, że informacja ta wywołała euforię na rynkach, bo w skuteczność takich, nieco dramatycznych już działań Fed, wierzy coraz mniej osób. Jednakże na światowych giełdach, również w Polsce, dało się odczuć wzmocnienie strony popytowej. Jak się jednak okazało, już następnego dnia górę wziął sceptycyzm. Wyraźnie widać było, że inwestorzy chcą szybko zrealizować te chwilowe zyski, oczekując, że sytuacja szybko powróci do smutnej normy. Trudno powiedzieć, na ile była to samospełniająca się przepowiednia, ale faktycznie już w środę dało się odczuć znaczne pogorszenie nastrojów. Na warszawskim parkiecie końcówka sesji pozwoliła jeszcze uniknąć przeceny, ale już w czwartek WIG20 stracił 3,2%, a WIG 2,5%. Jeszcze w piątek widać było, że część graczy na polskiej giełdzie chciałaby pozytywnie zamknąć tydzień i sesja rozpoczęła się wzrostami, ale tym razem informacje zza Oceanu były negatywne. Kłopoty z płynnością amerykańskiego banku Bear Sterns wywołały przeceny na wielu światowych parkietach. W Warszawie tego dnia WIG20 stracił 0,7%, a WIG 0,4%.

Ostateczny tygodniowy wynik (1% zyskał WIG; 0,7% WIG20; 2,2% mWIG40; 0,3% sWIG80) pokazuje niewielkie wzrosty indeksów (za wyjątkiem spółek średnich), jest więc nieco fałszywy. Zawyża go wtorkowy wyraźny wzrost, który był tylko jednodniowym wyskokiem niemającym wiele wspólnego z ogólną tendencją na rodzimym parkiecie. A ta ciągle jest nie najlepsza i w pełni zależna od sytuacji na światowych rynkach, a de facto od napływających informacji z USA. Stamtąd z kolei trudno spodziewać się optymistycznych danych (może uczciwiej byłoby już w końcu przyznać, że USA dosięgła recesja?), a co za tym idzie, można zakładać nadchodzące ciężkie chwile dla inwestorów, także na warszawskiej giełdzie.

Wracając jeszcze do oceny tygodnia, warto podkreślić bardzo niewielkie obroty, jakie wciąż towarzyszą szczególnie spadkowym sesjom. Ogólnie tygodniowy obrót przekroczył zaledwie 6 mld zł. W ujęciu sektorowym uwagę zwraca niezły wynik subindeksu WIG-Banki, który w tydzień zyskał 3,9%. Dość dobrze radziły sobie na parkiecie również firmy spożywcze – tu wzrost indeksu wyniósł ponad 2%. Straty zanotował natomiast sektor informatyczny, a najsłabiej wypadły media. WIG-Media stracił w minionym tygodniu 0,9%.