Główną przyczyną obserwowanych obecnie wzrostów notowań ropy naftowej jest zagrożenie nadejściem huraganu Gordon nad Zatokę Meksykańską. Spółka Anadarko Petroleum poinformowała wczoraj, że ewakuowała swoich pracowników z tamtejszych dwóch platform wydobywczych. Pozostałe spółki przygotowują się na uderzenie, ale jeszcze nie w takim stopniu – ich poniedziałkowe działania operacyjne przebiegały bez istotnych zmian. Również w portach zlokalizowanych w rejonie Zatoki Meksykańskiej poniedziałkowa działalność przebiegała bez zakłóceń. Niemniej, huragan ma dotrzeć do południowego wybrzeża Stanów Zjednoczonych dopiero dzisiaj późnym popołudniem lokalnego czasu, a do tej pory może się wiele zmienić.

Rejon Zatoki Meksykańskiej odpowiada za około 17% produkcji ropy naftowej oraz 5% produkcji gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie, odpowiada on za około 45% całkowitego przerobu ropy naftowej w rafineriach. Zaburzenia związane z sezonem huraganowym w Stanach Zjednoczonych nierzadko prowadzą do krótkoterminowych dynamicznych ruchów cenowych na rynku ropy naftowej.

PSZENICA

Cena pszenicy w dół po zapewnieniach nieustającego eksportu z Rosji.

W ostatnich miesiącach notowania pszenicy radziły sobie całkiem nieźle, zwłaszcza na tle pozostałych towarów rolnych, z kukurydzą i soją na czele. Cena pszenicy w USA rosła dynamicznie w szczególności w lipcu i na początku sierpnia tego roku, co miało związek z obniżaniem prognoz produkcji tego towaru w Unii Europejskiej oraz w rejonie Morza Czarnego.

W ostatnich tygodniach doszło do odreagowania spadkowego cen pszenicy, ale było ono relatywnie niewielkie. Susze w Unii Europejskiej oraz w Rosji i na Ukrainie wpłynęły na globalną podaż na tyle mocno, że powstrzymują one stronę podażową przed większymi ruchami.

Niedostatek zboża w Europie w ostatnim czasie budził nawet spekulacje o możliwym ograniczeniu eksportu pszenicy z Rosji, które miało mieć na celu stabilizację wewnętrznych cen pszenicy w tym kraju. Taki scenariusz nie wydawał się wcale abstrakcyjny, biorąc pod uwagę fakt, że podobne działania Rosji miały miejsce parę lat temu. Niemniej, rosyjski minister rolnictwa wczoraj zapewnił, że kraj ten nie ma w planach ani podwyżki ceł eksportowych na pszenicę, ani żadnych innych sposobów na ograniczenie eksportu pszenicy. Ta deklaracja negatywnie wpłynęła na notowania tego zboża, jednak jej wpływ powinien być krótkotrwały.