Czarny czwartek na GPW
Komentarz giełdowy Money Expert
Wczoraj niestety czarny scenariusz rozwoju sytuacji na warszawskiej giełdzie zaczął się sprawdzać. Już na otwarciu WIG20 stracił 3,5% w stosunku do wtorkowego zamknięcia, a później było już tylko gorzej. Po godz. 14 indeks największych spółek spadł o ponad 4,5%, a WIG prawie o 8%. Oczywiście małe i średnie spółki taniały jeszcze bardziej. Ostatecznie WIG20 zakończył sesję na poziomie -5,4%, a WIG nieco poniżej -6%.
Opinie, że tak mocne spadki wywołają natychmiastowe odbicie, ponieważ inwestorzy będą kupowali przecenione akcje, są chybione. Czeka nas z pewnością trudny okres i co najważniejsze – niewiele zależy od nas samych i polskiej gospodarki.
Przyzwyczailiśmy się widzieć tylko dobre strony faktu, że rynki nie reagują np. na zamieszanie polityczne w Polsce, bo są one w ich oczach niepoważnymi gierkami. Ale niestety to obosieczna broń – inwestorzy ignorują także lokalne dane o polskiej gospodarce, które powinny skłaniać do kupowania tanich akcji. Wszystko zależy od sytuacji na światowych rynkach, głównie w USA.
Musimy brać pod uwagę psychologiczne aspekty zachowania się tej części inwestorów, którzy tłumnie wpłacali pieniądze do funduszy inwestycyjnych. Na większość drobnych graczy inwestujących za pośrednictwem funduszy dopiero czwartkowa sesja podziałała jak kubeł zimnej wody i spowodowała, że zaczęli się bać o swoje pieniądze. Być może doradcom w wielu instytucjach udało się ich jeszcze przekonać, że to nie jest dobry moment na wyjście z funduszu. Ale jeżeli taka sytuacja utrzyma się przez kilka kolejnych dni, należy spodziewać się masowych wniosków o umarzanie jednostek.