Łudzenie się, że nasz rynek będzie podążał w innym kierunku też nie przyniesie korzyści.
Opublikowane przez detalistów w USA dane o sprzedaży detalicznej przyniosły sprzeczne informacje, ale da się z nich wyciągnąć jeden ważny wniosek. Coraz więcej konsumentów korzysta z tanich dyskontów szukając oszczędności. Rosnące ceny żywności i paliwa przy spadających cenach domów ograniczyły znacznie siłę nabywczą amerykanów. Widać to również po spadającej sprzedaży droższych marek. Bynajmniej nie sprzedaż detaliczna sprowadziła w dół amerykańskie indeksy. Problemy na amerykańskim rynku kredytów nabierają tempa. Wczoraj po informacjach, że pożyczkodawca hipoteczny Thornburg Mortgage oraz fundusz obligacji Carlyle Capital otrzymały wezwania do zapłaty i nie są w stanie im sprostać przyniosły przecenę indeksów. Rosną obawy, że mający problemy finansowe pożyczkodawcy hipoteczni zaczną zalewać rynek swoimi aktywami (np. obligacjami hipotecznymi) pogrążając rynek subprime. Zbiegło się to z informacją o rekordowej liczbie zajętych nieruchomości obciążonych hipotekami. Oliwy do ognia dolał Merrill Lynch ogłaszając, że wycofuje się z rynku subprime. Zaufanie do aktywów powiązanych z rynkiem kredytów hipotecznych maleje w zastraszającym tempie. Wszystkie te obawy sprowadziły amerykańskie indeksy do bardzo ważnych wsparć. DJIA znajduje się blisko poziomu 12 000pkt i jeżeli go przełamie to droga do styczniowych minimów będzie otwarta. Tak złe nastroje przeniosły się na giełdy azjatyckie, gdzie Nikkei spadł ponad 3 proc. Akcjom japońskim nie sprzyjał dodatkowo umacniający się do rekordowych poziomów względem dolara jen. Główny indeks kraju kwitnącej wiśni zakończył sesję na sześciotygodniowych minimach.
Na parkiecie warszawskim indeksowi największych spółek ponownie przyjdzie się zmierzyć z poziomem 2 850pkt, lecz tym razem walka ta wydaje się z góry przegrana. Za blisko tego wsparcia zakończyliśmy sesję, a panujące nastroje są zbyt negatywne, aby udało się otworzyć powyżej tego poziomu. Prawdopodobnie obserwować będziemy testowanie 2 800pkt. Końcówka sesji zostanie „ustawiona” przez dane z amerykańskiego rynku pracy. Niewykluczone, że jeżeli pokażą ona pogarszający się obraz tego rynku, to ponownie dojdzie do interwencji Rezerwy Federalnej. Inne pytanie, czy w dłuższym terminie pomogłoby to rynkom.