Nie oznacza to jednak, że losy piątkowej sesji są rozstrzygnięte. Rozstrzygnięcie nastąpi dopiero o 14:30, gdy zostaną opublikowane lutowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Szacunki analityków zakładają, że w lutym stopa bezrobocia wzrośnie w USA do 5 proc. z 4,9 proc. w styczniu, natomiast liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym będzie większa o 25 tys., po tym gdy miesiąc wcześniej ubyło ich 17 tys.

Gorsze dane „dobiją” byki na giełdach. Jednak lepsze, zważywszy na bliskość styczniowych wsparć na wykresach większości indeksów, są szansą na zmianę nastrojów o 180 stopni. Gdyby do tego faktycznie doszło, to przyszły tydzień stałby pod znakiem zdecydowanych wzrostów na światowych giełdach.

W oczekiwaniu na raporty makroekonomiczne z USA, polski rynek akcji po silnych spadkach na początku notowań, powinien stabilizować się na dużych minusach.

Sytuacja techniczna na wykresach WIG20 i WIG wskazuje na test styczniowych minimów (2669,46 pkt. i 42506,24 pkt.), dając jednocześnie szanse ich obrony. Ta ewentualna obrona, jakkolwiek będzie znacznie poprawiać nastoje, to nie będzie jeszcze technicznym sygnałem kupna. Taki sygnał zostanie wygenerowany wraz z zamknięciem luk bessy z ostatniego poniedziałku, czyli wraz z wybiciem WIG20 powyżej 2887,37-2927,90 pkt., a WIG ponad 46556,85-47522 pkt.

Ewentualne przełamanie styczniowych minimów przez oba opisywane indeksy, na gruncie analizy technicznej może zapowiadać spadek o 5-10 proc.