Początek dzisiejszej sesji był jeszcze całkiem dobry, brzmiała jeszcze pozytywna wymowa poniedziałku. Zawieszenie wojny handlowej między Chinami a USA dało impuls wzrostowy. Jednak WIG20 oklapł na poziomie 2250-2260 pkt. i pomimo wzmocnienia złotówki do dolara, co było jednym z głównych czynników ciągnących nasz parkiet w dół, nie wykorzystał szansy na dalszy wzrost. Tym bardziej, że otoczenie zachowywało się pozytywnie – DAX rósł całą sesję, choć akurat on wczoraj pauzował i miał dziś powody do nadrabiania zaległości, ale także paryski CAC40 zaświecił na zielono, szczególnie w drugiej połowie sesji.

Niestety WIG20 przekornie po 14-tej skierował się w dół. Pociągnęły go głównie banki. Po tym nastąpiło odreagowanie, ale obrót w trakcie odbicia był mniejszy od zanotowanego podczas spadku. Potwierdza to siłę niedźwiedzi.

Wydaje się, że indeks będzie teraz testował piątkowy dołek na poziomie 2222 pkt. Jest to wsparcie dość słabe i w obliczu wyraźnej słabości należy raczej oczekiwać testowania 2200 pkt.