Wyhamowanie spadków polski rynek zawdzięcza lekkiej poprawie sytuacji na giełdach europejskich, które w ten sposób zareagowały na decyzję amerykańskiego Fed-u o wpompowaniu do sytemu finansowego dodatkowych środków. Takie działania, jakkolwiek stanowią potwierdzenie, że sytuacja na rynkach finansowych jest naprawdę poważna, to jednocześnie mogą dawać nadzieje, że amerykańskie władze monetarne podejmą kroki, żeby nie dopuścić do dalszego pogłębienia spadków na Wall Street.
Gdyby tak faktycznie się stało i dzisiejsza sesja w USA zakończyła się niewielkimi spadkami lub może nawet wzrostami, to byłby to impuls do wzrostowego odbicia we wtorek na GPW. Szczególnie, że dzisiejsza panika w Warszawie miała pewien oczyszczający wymiar, przybliżając punkt zwrotny. Oczywiście w perspektywie najbliższych tygodni. W średnim terminie kontynuacja spadków na giełdach wciąż bowiem pozostaje najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Z historycznego punktu widzenia przełom września i października jest idealny na nowy dołek na GPW.