W obecnej sytuacji strona podażowa wydaje się mieć większe szanse na zwycięstwo w tej walce.
Dzisiaj kończy się sezon publikacji wyników kwartalnych. Jak zwykle okazało się, że rynek giełdowy prawidłowo wyprzedził wydarzenia gospodarcze – wiele spółek nie potrafiło przedstawić danych zgodnych z prognozami, wynik często bywał gorszy niż w 2006 roku. Warto jednak porównać skalę spadków kursów i zmian wyników – w tej materii występują dysproporcje, które w dłuższym okresie powinny się wyrównać.
Dzisiaj możemy spodziewać się kontynuacji niekorzystnych tendencji z ostatnich dni, w czym wspierają nas słabsze notowania na Wall Street oraz na parkietach azjatyckich. Oczywiście należy wziąć pod uwagę możliwość, że ostatni dzień miesiąca może być wykorzystany do lekkiego podciągnięcia wyników przez fundusze, co na mało płynnym ostatnio rynku może być dość łatwe. Należy jednak założyć, że nadal kierujemy się w stronę 2850 punktów na indeksie WIG20 i to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz.