W trakcie sesji ponownie pojawiły się kiepskie dane makroekonomiczne z USA – zarówno dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku, jak i sprzedaży domów. Wall Street jest co chwile torpedowane takimi kiepskimi informacjami i ostatnio je raczej ignoruje. Tak było też na wczorajszej sesji, która skończyła się niewielkimi zmianami indeksów. Jeśli GPW przy takim nienajgorszym zachowaniu się rynków amerykańskich w ostatnich dniach nie ma siły, co dopiero będzie, jeśli rynek amerykański spadnie?
Mimo niskich obrotów w ostatnich dniach niepotwierdzających siły podaży, najbliższe kilka, może kilkanaście sesji również powinno przynieść spadki. Wsparciem dla indeksu WIG20 jest poziom 2850 i tam w krótkim horyzoncie czasu może się znaleźć indeks największych spółek..
W trakcie sesji Rada Polityki Pieniężnej poinformowała o podwyżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych, rynek nie zareagował na tę informację. Dziś głównym momentem sesji będzie kolejna spora porcja danych makroekonomicznych z USA publikowana o 14:30.