Póki indeks WIG20 utrzymywał się w ramach przedziału wahań z ubiegłych tygodni, osłabienia w trakcie sesji (i to jeszcze przy niewielkim obrocie) nie były niczym groźnym. Wczoraj jednak mimo spokojnego zachowania się większości parkietów, na GPW ponownie przeważała strona podażowa sprowadzając WIG20 poniżej wspomnianego zakresu wahań. Oczywiście były pro-spadkowe argumenty w postaci słabych danych makro z USA, lecz ani indeksy europejskie, ani tym bardziej amerykańskie nie reagowały na nie tak jak nasza giełda.
Po wczorajszej sesji rośnie zatem szansa na krótkoterminowy ruch spadkowy indeksu WIG20 w stronę 2850 punktów. Dziś rano rynek prawdopodobnie otworzy się wyżej za sprawą kolejnej fali udanych sesji na innych parkietach, lecz po ostatnich wydarzeniach na naszym parkiecie trudno być optymistą i raczej należy się spodziewać, że w horyzoncie kilku najbliższych dni indeksy będą spadać. Jedynym argumentem dla strony popytowej jest to, że giełdy światowe zachowują się lepiej i ta niedyspozycja naszego parkietu może być tylko chwilowa.
Na dzisiejszej sesji istotnym wydarzeniem będzie zakończenie posiedzenia RPP. Ekonomiści są podzieleni co do decyzji Rady w sprawie zmiany stóp i być może władze monetarne postanowią wstrzymać się na tym posiedzeniu z zacieśnianiem polityki pieniężnej. Czekają nas też dane makroekonomiczne z USA – o 14:30 podanie zostanie dynamika zamówień na dobra trwałego użytku, a o 16:00 sprzedaż nowych domów.