Spadki w Warszawie nie będą duże. Indeks dużych spółek spadając w ostatniej godzinie czwartkowej sesji o 1 proc., w dużej mierze już zdyskontowały to pogorszenie nastrojów. Dlatego też silniejsze spadki wymagać będą nowych impulsów.

Impulsem do pogłębienia wyprzedaży w dniu dzisiejszym raczej nie będzie wczorajszy, prawie 3 proc. spadek cen ropy. Może on negatywnie odbić się na notowaniach spółek paliwowych. Jednak niższe ceny są jednocześnie dobrą wiadomością dla całego rynku.

Potencjalnym impulsem do przeceny może być gwałtowana wyprzedaż akcji na czołowych europejskich parkietach. Tę mogą sprowokować niepokojące doniesienia z europejskiego sektora finansowego. Musiałyby one być jednak dramatyczne, żeby mocno zaskoczyć inwestorów.

Spadki może też prowokować wstępna publikacja indeksu PMI dla sektora usług w strefie euro. Jednak tylko w przypadku, gdyby w lutym indeks ten spadł wyraźnie poniżej poziomu 50 pkt., sygnalizując kurczenie tego sektora, zamiast oczekiwanego wzrostu do 50,8 pkt. z 50,6 pkt. w styczniu. Taki spadek wydaje się jednak mało realny.

Reasumując, wobec braku poważnych zagrożeń silną wyprzedażą akcji, ostatnia w tym tygodniu sesja na GPW, powinna upłynąć pod znakiem stabilizacji w przedziale 0,4-0,8 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia.