Sesja zaczęła się od optymistycznego ruchu na północ, który był na tyle duży, by WIG20 wyprzedził skalą zwyżki niemieckiego DAX-a. Podniesieniu cen brakowało wsparcia w obrocie i w finale poranna zwyżka o 0,7 procent zmieniła się w spadek WIG20 o 0,5 procent. W przecenie mniej było jednak poważnej podaży, a więcej osuwania się rynku na południe. Sesja jest jednoznacznym sygnałem, iż popyt nie dysponuje dziś argumentami za szybkim powrotem do wzrostów, a korekcyjne cofnięcie osłabiło apetyty byków. Średniookresowy scenariusz wzrostowy został zastąpiony konsolidacyjnym. Ostrzeżeniem przed poważniejszym cofnięciem są nie tylko korekcyjne nastroje na Wall Street, ale także przełamanie linii kilkumiesięcznego trendu wzrostowego na wykresie WIG20. Również perspektywa miesięczna – do końca zostały ledwie dwie sesje – wskazuje, iż marzec był jednocześnie korekcyjny i konsolidacyjny. Dynamiczny górny cień świecy miesięcznej wzmacnia sygnały sprzedaży z wykresu dziennego i kieruje uwagę na dolne ograniczenie miesięcznego zawieszenia w trendzie bocznym. Na dziś jednak WIG20 pozostaje zamrożony na półce, której granicami są rejony 2308-2300 pkt. na północy i 2200-2190 pkt. na południu. Do czasu wybicia – dołem lub górą – warto wstrzymać się z jednoznacznymi ocenami rynku warszawskich blue chipów, który jest z najlepiej zachowujących się koszyków 2017 roku.