Nastrojów inwestorów nie poprawią, opublikowane wczoraj po sesji w USA i dobrze przyjęte wyniki Hewlett Packard. Nie pomogą też wczorajsze silne wzrosty cen ropy i miedzi, które teoretycznie mogłyby wspierać notowania spółek paliwowych i KGHM. Zarówno bowiem w USA, jak i Azji, ten czynnik prowokował wyprzedaż akcji, więc nie należy oczekiwać, że rodzimi inwestorzy podążą inną „ścieżką”.
Wsparciem dla rynku nie będą też opublikowane wyniki Agory i banku BZ WBK, które nie zdołały przewyższyć rynkowych prognoz.
Prawdopodobne spadki na otwarciu środowej sesji na GPW, jakkolwiek zwiększają prawdopodobieństwo podobnego zamknięcia dnia, to jednak go nie przesądzają. Istotny wpływ na kształtowanie się sytuacji na giełdach będą miały, publikowane o godzinie 14:30, dane o inflacji CPI w USA.
Rynek szacuje, że ceny wzrosły w styczniu o 0,3 proc. w relacji miesięcznej i 4,2 proc. w relacji rocznej, po tym jak w grudniu ich dynamika wyniosła odpowiednio 0,3 proc. i 4,1 proc. Wzrost inflacji bazowej CPI ocenia się natomiast na poziomie 0,2 proc. miesiąc do miesiąca i 2,4 proc., wobec podobnego wzrostu odnotowanego miesiąc wcześniej.
Ewentualne spadki indeksów WIG20 i WIG, nawet jeżeli sięgną dziś 2-3 proc., w sposób istotny nie zagrożą korzystnej w perspektywie najbliższych tygodni, sytuacji technicznej na wykresach obu indeksów. Układ sił zmieni się dopiero z chwilą spadku indeksu dużych spółek poniżej 2908 pkt., a indeksu WIG poniżej 47263 pkt.
Nienależny jednak zapominać, że obserwowane od miesiąca wzrosty, są tylko korektą grudniowo-styczniowej przeceny i prawdopodobnie jeszcze w I połowie roku rynek wróci do styczniowych minimów.