Rynkowy konsensus podpowiada, iż Fed podniesie dziś cenę kredytu, ale mniej jest wspólnego mianownika w kwestii wymowy samego komunikatu. Mocny powyborczy rajd byków w USA domaga się korekty i możliwość zderzenia się byków z jastrzębim sygnałem ze strony Rezerwy Federalnej była dziś wystarczającym powodem, by większość rynków pogrążyła się w oczekiwaniu na 20:00 czasu polskiego. GPW z akcentem na WIG20 szukała wzrostu, ale płaskie notowania na większości rynków wymusiły konsolidacyjną grę w rejonie górnego ograniczenia kilkudniowej konsolidacji. W istocie popyt próbował podnosić ceny, ale do końcówki sesji strefa 1924 pkt. aktywizowała podaż i dopiero w ostatniej godzinie rynek dokonał zakładu, iż jutrzejszy poranek nie przyniesie cofnięcia wywołanego wymową komunikatu Rezerwy Federalnej. Bilansem jest zwyżka WIG20 o 0,8 procent, przy blisko 1 mld złotych obrotu. Technicznie patrząc zamknięcie dnia pod poziomem 1935 pkt. i nad 1924 pkt. jest sygnałem, iż rynek wybił się górą z konsolidacji po około 10-procentowej fali wzrostowej i w ramach układu ruch/konsolidacja/ruch otworzył sobie drogę do ataku na tegoroczne maksima zalegające w rejonie 2000 pkt. Jeśli Fed nie wystraszy byków, to już jutro rynek warszawski powinien zrobić kolejny krok na ścieżce prowadzącej w rejon 2000 pkt. Nerwowa reakcja grozi korektą. Nie można również zapominać o piątku, który przyniesie godzinę rozliczenia kontraktów i związane z tym zamieszenie na finałowej sesji bieżącego tygodnia. Jeśli popyt nie rozbije się na tych dwóch rafach, to kupujący mogą poważnie myśleć o szybkim spotkaniu WIG20 z wiosennym szczytem w rejonie 2000 pkt.