Zarządzający w większości prawdopodobnie wyjechali na wakacje i możliwe, że w tym okresie aktywność polskich inwestorów instytucjonalnych będzie nieco mniejsza niż ostatnio, a kluczowe decyzje alokacyjne będą podejmowane nieco rzadziej.

Obroty przekroczyły 1,1 mld złotych, lecz nie jest to dużo w ostatnim, bardzo zmiennym okresie na rynku. Przeważającą stroną był popyt, lecz trudno mówić o jakimś większym naporze kupujących. WIG20 rósł w pewnym momencie nawet o 2%, lecz zakończył dzień umiarkowanym 0,8% wzrostem - do utrzymania wyższych poziomów potrzebna by była większa aktywność popytu.

Przez ten lekki brak obrotów trudno mówić, aby sesja dużo zmieniła w ogólnym obrazie rynku. Coprawda w bardzo krótkim horyzoncie czasowym powstały pozytywne sygnały w postaci wybicia się z trzydniowej konsolidacji. Brak zwiększonych obrotów przy tym wybiciu powoduje, że trudno być zdecydowanym optymistą co do najbliższych kilku sesji. Mimo wszystko jednak pewne opory zostały przełamane i wraz z pozytywnym zakończeniem notowań w USA to powinno dziś przynieść ponowny ruch w kierunku 3000 punktów.

W mojej ocenie ważne było zachowanie banków – indeks WIG-Banki znalazł się w końcówce zeszłego tygodnia na poziomie minimów z połowy stycznia, branża zachowywała się zatem znacznie gorzej od rynku i gdyby ich indeks spadł na nowe minimum, cała GPW znalazłaby się w sporych opałach.. W poniedziałek banki zachowywały się jednak bardzo dobrze i mogą w najbliższych dniach być pomocą dla indeksów.