Azjatyckie parkiety wzrosły, wzrosty też zapowiadają się na głównych europejskich rynkach akcji), to wzrost indeksu dużych spółek o prawie 3 proc. na otwarciu nie powinien być zaskoczeniem.

W odróżnieniu jednak od wczorajszej sesji, w czwartek są znacznie większe szanse na silny wzrost na zamknięciu, niż w środę. Wczorajsze zachowanie Wall Street daje bowiem nadzieję, że do 30 stycznia br., a więc do zakończenia dwudniowego posiedzenia FOMC oraz publikacji wstępnych danych o amerykańskim PKB w IV kwartale 2007 roku, czyli dwóch czynników mających istotny wpływ na światowe giełdy, klimat inwestycyjny na świecie będzie dobry.

Ewentualna poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie, w połączeniu z dużym wyprzedaniem obserwowanym warszawskich indeksów sprawia, że powoli materializuje się korzystny dla posiadaczy akcji scenariusz na najbliższe tygodnie. Scenariusz mówiący o realnej korekcie, która może potrwać nawet do 2 miesięcy i przynieść wzrosty indeksów rzędu 10-15 proc. Później, w okresie wiosna-lato, należy jeszcze oczekiwać powrotu indeksów do styczniowych minimów. To, czy te minima zostaną przełamane, czy też nie, będzie już uzależnione przede wszystkim od tego, jak mocno problemy amerykańskiej gospodarki odbiją się na światowym wzroście gospodarczym. W tym na wzroście gospodarczym Polski. Spadek tempa wzrostu nieco poniżej 5 proc. jest już zdyskontowany. Jednak większe spowolnienie polskiej gospodarki jeszcze nie.

Dziś Główny Urząd Statystyczny opublikuje grudniowe dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. Dane historycznie nie mają wpływu na rynek akcji. Jednak przy dzisiejszych dobrych nastrojach, publikowane dziś prawdopodobnie dobre dana, mogą stanowić kolejne wsparcie dla popytu.

Narodowy Bank Polski opublikuje dziś natomiast skrócony protokół z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Ta publikacja nie będzie miała wpływu na notowania.