Dziś jednak oczekiwania na spokojną sesję mogą okazać się płonne. Bardzo silna wyprzedaż, jakiej w nocy doświadczyły rynki akcji w Azji (Nikkei -3,86 proc.; Hang Seng -4,56 proc.; Shanghai Copmosite -5,14 proc.) sprawia, że notowania na GPW powinny rozpocząć się od silnych spadków. Natomiast kolejne godziny handlu, nawiązując do tego co można było obserwować w ostatnich dniach, będą charakteryzować się duża zmiennością, a niewykluczone, że również sporymi obrotami.

W poniedziałek na rynku ponownie będą walczyć fundusze, umorzeniami jednostek zmuszone do sprzedaży akcji, z tymi które w dużym wyprzedaniu rynku i atrakcyjnych wycenach części akcji, widzą okazję do zarobku.

Obie strony wspierane będą przez indywidualnych inwestorów. Ci z dłuższym horyzontem inwestycyjnym będą stanowić stronę popytową. Krótkoterminowi gracze, którzy kupowali licząc na szybkie odbicie, mogą przestraszeni przeceną w Azji, chcieć zrealizować zyski.

Cała ta rynkowa walka, będzie natomiast odbywać się w ramach tzw. ubijania dna. Jest bowiem prawdopodobne, że minima ze środy 16 stycznia br. są potencjalnymi średnioterminowymi punktami zwrotnymi lub też są poziomami bardzo zbliżonymi do nich (1-3 proc.).

Pierwsze symptomy paniki jakie się wówczas pojawiły, w połączeniu z bardzo silnym wyprzedaniem rynku, mogą sugerować przesilenie. Również dlatego, że duże obroty oraz zmienność, jaką w tym okresie charakteryzowały się notowania, może oznaczać kumulację umorzeń jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Nie ma bowiem wątpliwości, że to właśnie napędzana medialnymi doniesieniami fala umorzeń, była głównym źródłem dynamicznej wyprzedaży akcji w pierwszych tygodniach 2008 roku.

Wspomnianą środową sesję na GPW można również uznać za przełomową z punktu widzenia analizy technicznej. Główne indeksy wyhamowały przecenę na istotnych poziomach technicznych lub w pobliżu takich poziomów. To pozwala prognozować nawet dwumiesięczną korektę, po zakończeniu której warszawska giełda powinna wrócić do obecnie kształtującego się dołka.

Najsłabszym punktem powyższej, mówiącej o silniejszej korekcie tezy, jest jej stosunkowo duża powszechność. Większość często bowiem się myli.