Takie zamknięcie to plus dla polskiego rynku akcji. Niestety jedyny w dniu dzisiejszym.
Przeciwwagę dla czwartkowego zamknięcia na Wall Steet, będą dziś stanowiły wczorajsze niepokojące doniesienia posesyjne z Citigroup i Novell'a, słowa byłego szefa Fed Alana Greenspana, że "ryzyko pogrążenia się amerykańskiej gospodarki w recesji wyraźnie rośnie”, a przede wszystkim oczekiwanie na publikowaną po południu inflację CPI w USA.
Ten ostatni czynniki stanowi największe zagrożenie dla rynku akcji w dniu dzisiejszym. Opublikowana wczoraj inflacja PPI w USA, która wzrosła najmocniej od 34 lat (3,2 proc. m/m i o 7,2 proc. r/r), sugeruje bowiem przyśpieszenie również inflacji konsumenckiej (prognoza: 0.6 proc. m/m i 4.1 proc. r/r). Tymczasem dla rynków akcji jest to zapowiedź dużych problemów. Dotychczas bowiem oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Fed, były podstawowym czynnikiem utrzymujące główne amerykańskie indeksy, a wraz z nimi większość światowych giełd, stosunkowo blisko rekordowych poziomów. Gdy ta nadzieja zgaśnie, trudno będzie znaleźć pretekst do kupna akcji.
Warszawska giełda, mają w pamięci wczorajszy brak reakcji amerykańskich inwestorów na eksplozję inflacji PPI, nie będzie starała się wychodzić przed szereg. Dlatego do czasu publikacji danych z USA (godz. 14:30), należy liczyć się ze stabilizacją kursów blisko wczorajszego zamknięcia, ale na plusach. Losy sesji rozstrzygną się natomiast po godzinie 14:30.