Dla przypomnienia, w poniedziałek oba te warszawskie indeksy deprecjonowały odpowiednio o: 0,70% i 0,88%. Widoczny spadek cen obserwowany był też dziś znowu za oceanem, gdzie benchmarkowy dla amerykańskiego rynku indeks S&P500 zniżkował o godz. 16:13 o 0,45%, powiększając tym samym swoją 0,41% poniedziałkową stratę.
Inwestorzy cały czas redukują swoje zaangażowanie w akcje, obawiając się o szerokie skutki kryzysów zadłużenia w Eurolandzie i w Stanach Zjednoczonych. Po pierwsze zdają sobie sprawę z tego, że głębokie cięcia rządowych wydatków po obu stronach oceanu, niezbędne z punktu widzenia ograniczenia deficytu budżetowego i długu publicznego, na pewno nie pomogą globalnemu wzrostowi gospodarczemu i tym samym prędzej, czy później przełożą się na grosze wyniki spółek. Po drugie obawiają się też tego, że działania amerykańskich i europejskich decydentów i tak mogą zostać odebrane przez agencje ratingowe jako niewystarczające, doprowadzić do kolejnych redukcji ocen wiarygodności i jeszcze mocniejszego nakręcenia się spirali strachu na światowych rynkach finansowych.
Wczoraj i dziś uwaga inwestorów skupiona jest przede wszystkim na Stanach Zjednoczonych, gdzie po pierwsze toczy się bój o podniesienie limitu zadłużenia tego kraju i skalę towarzyszących temu procesowi cięć budżetowych (w niedzielę wypracowane zostało w tej sprawie porozumienie, w nocy z poniedziałku na wtorek kompromis ten został przegłosowany przez Izbę Reprezentantów, a dziś o godz. 18:00 będzie głosowany w Senacie), a po drugie skąd też napływają słabe dane makro (głównie wczorajsza publikacja indeks ISM dla sektora przemysłowego za lipiec, ale także dzisiejsze wydatki konsumentów za czerwiec).
Ogromne emocje wśród uczestników rynku budzi jednak także sprawa zachowania się obligacji europejskich państw peryferyjnych, gdzie znów obserwowany jest spory ruch na rentownościach i w części przypadków ich wyjście na najwyższe poziomy w historii.
Są jednak i wygrani całej tej sytuacji. Szwajcarski frank we wtorek jest rekordowo drogi nie tylko do polskiego złotego (CHF/PLN max. ok. 3,6580), ale także do euro (EUR/CHF min. 1,0988). Najdroższe w historii jest też dziś złoto – jedna uncja jubilerska tego kruszcu sięgnęła poziomu 1640,79 USD.