... PKB za I kw. (wyniósł on r/r 9,7% i był wyższy od prognoz), była ona szeroko oczekiwana. Jak na razie systematyczny proces zacieśniania polityki monetarnej w Chinach pozostaje bez większego wpływu na tempo wzrostu gospodarczego tego kraju, a to kluczowa z punktu widzenia inwestorów informacja.

W weekend pojawiły się też kolejne jastrzębie sygnały ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Szef Banku Austrii (Ewald Nowotny) podkreślił, że oczekiwanie rynku na jeszcze 50 pkt podwyżkę poziomu stóp procentowych w strefie euro w bieżącym roku, ma oparcie w faktach. Z kolei prezes Banku Belgii (Luc Coene) podkreślał, że polityka monetarna ECB jest zbyt stymulacyjna, jeśli wziąć pod uwagę kondycję gospodarczą Eurolandu. Również w tym przypadku panicznej reakcji inwestorów na rynku akcji nie było, bo już od dłuższego czasu mocno prognozuje się, że koszt pieniądza w strefie euro będzie w 2011 r. sukcesywnie podnoszony, a kwietniowy ruch ze strony ECB nie był pojedynczym.

Dziś w regionie Azji i Pacyfiku benchmarkowy indeks MSCI AC Asia Pacific spadł o 0,2%, a o godz. 9:10, czyli niedługo po otwarciu handlu na Starym Kontynencie, paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 0,13%. W tym samym czasie najszerszy wskaźnik warszawskiego parkietu, czyli WIG, szedł w dół o 0,09%.

Poniedziałkowe globalne kalendarium makroekonomiczne jest puste. Uwaga inwestorów handlujących na światowych rynkach akcji skupi się zatem na kolejnych wynikach amerykańskich spółek za I kw., tym bardziej że te przedstawione w zeszłym tygodniu rozczarowały. W poniedziałek swoje rezultaty przedstawią m.in.: Citigroup i Halliburton. Z kolei w Polsce, GUS przedstawi o godz. 14:00 dane o przeciętnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw za marzec, ale inwestorzy na GPW praktycznie nigdy nie reagują na te doniesienia, w przeciwieństwie do tych, którzy zawierają swoje transakcje na rynku złotego.