... czyli w okolicy poziomu 135 pkt a wczorajsze zamknięcie sesji w USA także utrzymało indeks S&P500 w okolicy poziomu 1332-1333 pkt analogicznego do końcówki zeszłego tygodnia. W Europie, jesteśmy w tym samym zakresie czasowym na 0,29% plusie (STOXX Europe 600 otworzył się dziś przy poziomie 280,84 pkt), ale zwyżka ta jest minimalna. Nieco lepiej radzi sobie na tym tle GPW. Indeks WIG20 rozpoczął dzisiejszą sesję na poziomie 2894,70 pkt, wyższym o 0,61% niż w piątek na zamknięciu.

Wyraźnie widać, że inwestorzy nie za bardzo garną się do otwierania nowych pozycji, nie będąc przekonanymi co do tego, którymi przesłankami się mają kierować. Czy tymi pozytywnymi w postaci dobrych wyników światowej gospodarki i powiązanymi z nimi spodziewanymi pozytywnymi raportami spółek za I kwartał, czy też tymi negatywnymi związanymi z faktem coraz wyraźniejszego zacieśniania polityki monetarnej, który to na pewno w jakimś stopniu zarzutuje in minus na tempo wzrostu globalnej ekonomii?

Jeśli chodzi o tą drugą kwestię, to wczoraj bank centralny Chin zdecydował się podnieść poziom stóp procentowych czwarty raz od października, tym razem o 25 pkt bazowych, a stopa pożyczkowa wzrosła tym samym do poziomu 6,31%. Zmiany te wchodzą w życie z dniem dzisiejszym, jako, że w poniedziałek i wtorek rynek chiński był zamknięty z racji święta. We wtorek na 25 pkt zacieśnienie polityki monetarnej zdecydowała się także polska Rada Polityki Pieniężnej, a po tej zmianie główna stopa w naszym kraju – referencyjna – od dziś wynosi 4,00%.

Dla globalnych inwestorów giełdowym najważniejsze są i będą jednak zmiany kosztu pieniądza dokonywane przez banki państw z grupy G7. Jak na razie średni poziom stóp procentowych pozostaje w nich niezmieniony w stosunku do końca 2010 r. i wynosi 0,54%. Lada chwila średnia ta pójdzie jednak w górę, bo już w czwartek Europejski Bank Centralny raczej na pewno zacieśni swoją politykę o 25 pkt bazowych. Bardziej niż ostatnio jastrzębie sygnały płyną też zza oceanu. Wczorajsza publikacja zapisków z marcowego posiedzenia Fed pokazała, że członkowie FOMC są mocno podzieleni w opiniach co do tego, czy po czerwcu należy kontynuować prowadzoną obecnie politykę luzowania ilościowego, czy też nie, a w takich warunkach coraz bardziej zwiększa prawdopodobieństwo podwyżek stóp w USA jeszcze przed końcem bieżącego roku.