Jedynym wyraźnym efektem wyników wyborów był atak popytu na akcje Petrolinvestu, które wzrosły o 8%.
Polski rynek zachował się na wczorajszej sesji podobnie do innych europejskich parkietów – po porannym mocnym spadku doszło do względnej stabilizacji w ujemnym terytorium z próbą odrobienia części strat. Ta sztuka udała się nam nieco lepiej, ponownie w ostatnim okresie wzrosty na naszym parkiecie były zainicjowane przez rynek terminowy oraz wsparte przez kolejne wzmocnienie złotówki.
Po wczorajszej sesji można mówić o lekkim uspokojeniu nastrojów, choć wiadomo było, że tak naprawdę rynek w swoich nerwowych ruchach czekał na wyniki sesji w USA. Na Wall Street po słabym początku udało się wyjść na plusy, a dodatkowo po sesji bardzo dobre wyniki opublikował Apple. Co za tym idzie dziś należałoby liczyć na wzrosty na GPW, dla których pierwszym ograniczeniem będzie strefa 3850-3860 punktów i jest szansa na dojście WIG20 do tej bariery podczas dzisiejszych notowań. Mamy opanowanie sytuacji, na razie jednak jest ono chwilowe, trudno nie zauważyć, że w każdym momencie z rynku amerykańskiego może przyjść kolejny, mocno negatywny impuls. Kluczowe dla rynków będzie kolejne posiedzenie FOMC 31 października.