Zamieszanie wpłynęło na ich akcje, które zaliczyły mocną przecenę. Wobec takiego wachlarza niedźwiedzich informacji i tak należy uznać czwartkową sesję za nienajgorszą. W ostatniej godzinie notowań indeksy dźwignęły się ze swoich dziennych minimów. S&P500 ostatecznie spadł o 0,36% (1173.81 pkt), Nasdaq o 0,24% (2435.38 pkt), a Dow Jones stracił jedynie 0,01% (11094.57 pkt.). Nie naruszono więc żadnego krótkoterminowego poziomu wsparcia. Dziś także cenne informacje makro z USA – sprzedaż detaliczna (progn. 0.4% m/m), zapasy niesprzedanych towarów (progn. 0.5% m/m), inflacja CPI oraz odczyty Indeksów Uniwersytetu Michigan oraz NY Empire State świadczące o nastrojach konsumentów.
Indeksy w Europie mają szansę odreagować wczorajszą -w większości wypadków – nieudaną sesję. Motorem napędowym może być „Dow Jones Europy” -czyli niemiecki Dax, który na wczorajszym słabym rynku odnotował zwyżkę o 0,32%. Dzięki temu ustanowił swoje rekordy podczas tej hossy i zarazem zasugerował technikom, że zamierza wybić się stanowczo z trójkąta rysowanego od paru miesięcy. Kolejnym impulsem mogą okazać się również ceny miedzi, które wczoraj wyraźnie odpoczęły po fali zwyżek a dziś znów wracają do wzrostowego trendu.
Po raz kolejny mamy także dobre wieści z Chin- znacznie wzrosły bezpośrednie inwestycje, a indeks Shanghai-Comp reaguje na to ok. 3% umocnieniem.