To wpisuje się w charakter handlu z ostatnich trzech tygodni, podczas których wzrosty przychodziły z trudem, a spadki przychodziły naszemu rynkowi z zadziwiającą łatwością.
Wśród największych spółek dobrze spisały się akcje Pekao S.A., które zwyżkowały o 1,96% przy obrotach przekraczających 200 milionów złotych. Tak dobre dokonanie banku było efektem wcześniejszych, dużo słabszych od całego rynku sesji. Okolice 158 zł, czyli luka bessy z sesji wtorkowej jest tutaj głównym krótkoterminowym oporem i ewentualne przełamanie go na koniec tygodnia byłoby bardzo dobrą informacją dla inwestorów na tych akcjach. Można by wówczas mówić o potencjalnym tygodniu odwrotu biorąc pod uwagę zmienność i skalę obrotów w ostatnich dniach.
Po wczorajszym spadku na Wall Street oraz po nocnym odskoczeniu w górę kontraktów na indeksy amerykańskie, rano dostajemy zestaw bodźców wskazujących na neutralne rozpoczęcie piątkowych notowań. Biorąc pod uwagę słabość z poprzednich dni, widziałbym dzisiaj większe szanse na spadek indeksów niż na odbicie w górę. Mocniejsze wzrostowe odreagowanie rozpocznie się prawdopodobnie z nieco niższego pułapu koło 2360 punktów. Już teraz można jednak wysunąć wniosek, że niedźwiedzie łamiąc okolice 2430-2400 punktów pokazały, że rynek nie jest gotowy na trwałe, średnioterminowe wzrosty.