Ta słaba postawa kupujących stała się pożywką dla uderzenia podaży na sesji czwartkowej - kolejne złe dane z amerykańskiego rynku pracy wywołały silne spadki na wszystkich rynkach i WIG20 z łatwością oddał swoją powoli budowaną zdobycz punktową.
Tymczasem na szerokim rynku indeksy spisują się nieco lepiej od największych spółek, choć szerokość popytu jest niewielka, co znacznie utrudnia inwestorom uczestniczenie w tym ruchu. Mimo tego mankamentu, sektor małych i średnich spółek wciąż ma niezłe perspektywy, a kluczowy dla tego segmentu będzie początek września, gdyż większość spółek publikuje raport półroczny w ostatni dzień sierpnia.
Indeks największych spółek pozostaje powyżej swojego kluczowego wsparcia i założenia na najbliższy tydzień są takie same jak w poprzedni poniedziałek - byki muszą walczyć o kontynuację rozpoczętego w lipcu wyraźnego trendu i ponownie stawiałbym na lekko wzrostowy tydzień. Jeśli pułap 2400 punktów nie wytrzyma presji sprzedających, wyraźniejszego trendu na rynku ponownie nie będzie, a wręcz pojawią się argumenty na korzyść sprzedających.