Akcje odnotowały minimalną zwyżkę (2,2%) na parkiecie w Hong Kongu, natomiast w Szanghaju po dwóch dniach notowań akcjami spółki handluje się po cenie emisyjnej. Nie jest to rezultat wzbudzający nadmierny entuzjazm inwestorów.
Na początku ubiegłego tygodnia zwracaliśmy też uwagę na rynek miedzi. W przeciwieństwie do rynków akcji miniony tydzień był tutaj wyraźnie kiepski i bykom nie udało się przełamać istotnych technicznych oporów, do których niedawno zbliżył się kurs tego ważnego dla GPW surowca.
Generalnie miniony tydzień na rynkach akcji nie przyniósł wiele nowego. Widzieliśmy próbę kontynuacji odbicia na giełdach bez przełamania kluczowych oporów, a zatem w charakterze korekty w kilkunastotygodniowym trendzie spadkowym. Jak pokazała piątkowa sesja, podczas której niedźwiedzie z łatwością uderzyły w rynek, mówienie o powrocie do mocniejszych wzrostów jest nadal przedwczesne.
W najbliższym czasie sporą część ruchów na giełdach będą wywoływać reakcje na wyniki amerykańskich spółek. Równie ważne jak osiągnięcia spółek w drugim kwartale będą opinie zarządów co do perspektyw gospodarczych dla poszczególnych branż na kolejne kwartały.
Niezależnie od ruchów największych giełd i kluczowych indeksów, wielu inwestorów cieszy minimalne ożywienie szerokiego rynku na GPW w ostatnich dniach, choć niestety płynność w przypadku większości spółek jest cały czas bardzo słaba. Nadal handlujemy w trendzie spadkowym i pozostaje sobie życzyć, by w końcu na rynku doszło do pozytywnego przełomu.