Na rynku sytuacja jest coraz ciekawsza, gdyż można zacząć rozważać, czy kilkusesyjna poprawa przerodzi się w coś większego.
Z punktu widzenia analizy technicznej kolejny udany dzień zbliżył nas do ważnego miejsca na wykresie WIG20. Przełamane zostały linie oporu poprowadzone od kwietniowego szczytu oraz po lokalnych wierzchołkach z maja i czerwca, lecz to jedynie wprowadzenie do dużo poważniejszego testu, jakim jest ewentualny atak na opór 2433 punktów. Zgodnie z trendem tutaj indeks powinien zakończyć wzrost, a w bardziej optymistycznym wariancie dobrze byłoby zobaczyć chwilowe zatrzymanie zwyżki, gdyż przełamanie oporu jednym ruchem stwarza ryzyko szybkiej kontry ze strony sprzedających.
Jeśli wbrew tendencji z ostatnich miesięcy opór uda się wyraźnie sforsować, załamałoby to strukturę coraz niższych szczytów i dołków na wykresie indeksu WIG20. Choć nie zakładałbym od razu powrotu do mocnych wzrostów, to na pewno najpoważniejsze negatywne scenariusze zostałyby wyraźnie osłabione. To natomiast byłoby już podstawą do nieco odważniejszych kroków na całym rynku, w tym do ożywienia małych i średnich spółek.
Jak widać zatem, najbliższe kilkadziesiąt punktów dla indeksu WIG20 ma bardzo istotne znaczenie i jeśli popyt tutaj wygra, można poważniej rozglądać się po rynku i poszukać okazji do otwarcia pozycji. Mocnych spółek o wychłodzonych wskaźnikach impetu lub o wyraźnie skorygowanych wykresach cenowych jest pod dostatkiem.