Jeśli dodamy do tego wieczorny, mocny wzrost w Stanach, mamy podstawy do kontynuacji budowanego od zeszłego tygodnia odbicia.

Cały czas warto pamiętać o tym, że zgodnie z aktualną sytuacją techniczną stopniowo tworzące się wzrostowe odreagowanie jest jedynie korektą w kilkumiesięcznym trendzie spadkowym. Nerwowość inwestorów amerykańskich w ostatnich dniach moim zdaniem potwierdza, że będzie to ruch krótkotrwały, a nie stabilne wzbijanie się na wyższe poziomy.

Być może jednak ta chwila oddechu głównych światowych giełd pomoże przynajmniej krótkoterminowo w rozruszaniu szerokiego rynek na warszawskim parkiecie. Jest szansa na to, że wąskie grono spółek w kolejnych dniach da zarobić szybkim inwestorom, choć w dużej części również będą to korekty w trendach spadkowych. Kluczowym ryzykiem pozostaje jednak płynność, która zwykle nie odbudowuje się tak szybko jak ruch cenowy.