Ostateczna zwyżka WIG20 może być jednak uznana za pewne rozczarowanie, gdyż byki miały ewidentne problemy z wykorzystaniem korzystnego otoczenia zewnętrznego. Prawdopodobnie częściowo za taki przebieg wydarzeń jest odpowiedzialny Tauron, którego duża emisja zniechęca dużych inwestorów do mocniejszych zakupów na rynku wtórnym. Mimo wszystko małe odbicie na naszym rynku może być w najbliższych dniach kontynuowane, a kluczowym wydarzeniem będzie piątkowe wygasanie kontraktów terminowych na indeks.

Czy odbicie jest początkiem większego wzrostu na GPW? Na razie nie ma wielu argumentów za taką tezą. Zarówno na indeksach światowych, jak i na rynku towarowym wzrosty mają na razie za małe rozmiary w porównaniu do wcześniejszych spadków, by mówić o znaczącym przejęciu inicjatywy przez kupujących. Warto też zwrócić uwagę na to, że powrotowi do zwyżkowego trendu powinna towarzyszyć niska zmienność, a tymczasem nastroje na przykład na kluczowym rynku amerykańskim są wciąż nerwowe, co jest zwyczajową cechą korekt w trendzie spadkowym.

Dlatego też mimo nienajgorszego tygodnia na giełdach i możliwej dalszej lekkiej poprawy, trudno ogłaszać zakończenie trwającego od dwóch miesięcy ruchu spadkowego, a co tym idzie w horyzoncie kilku tygodni niedźwiedzie powinny ponownie przeważyć na naszym rynku.

Dziś warto pamiętać o ostatnim dniu notowań akcji KGHM i TPSA z prawem do dywidendy, która wynosi odpowiednio 3 zł dla miedziowego koncernu i 1,5 zł dla telekomu. Od jutra kursy spółek zostaną skorygowane w dół, a co za tym idzie WIG20 straci z tego tytułu nieco ponad 1%.