Brak notowań w Londynie i Nowym Jorku zaowocował całkowitym zastojem na naszym rynku, a podobny, niemrawy handel obserwowaliśmy również na innych parkietach europejskich i na rynku walutowym. Oczywiście nie ma w tym niczego dziwnego. Skoro główny kapitał zagraniczny nie uczestniczył we wczorajszym handlu na rynkach finansowych, nie można obwiniać mniejszych europejskich instytucji za wstrzymywanie się w poważniejszymi decyzjami inwestycyjnymi.
Na GPW jedyną gwiazdą naprawdę wyróżniającą się na rynku były akcje Petrolinvestu, które podczas kilku ostatnich sesji ponownie przyciągnęły nadzwyczajne zainteresowanie szybkiego kapitału. W poniedziałek walory spółki urosły o 7,6% przy obrocie godnym WIG20, a 60 mln złotych wartości handlu dało akcjom OIL piąte miejsce w statystyce sesji.
Bardzo niespokojny maj zakończyliśmy nadzwyczaj spokojną sesją. Myślę, że wszyscy chcielibyśmy, aby czerwiec przyniósł dalszą stabilizację nastrojów na rynku, co byłoby zwiastunem powrotu do trendu wzrostowego. Najprawdopodobniej jednak przynajmniej na początku miesiąca zobaczymy jeszcze sporo nerwów na rynkach, a już dziś można spodziewać się ciekawszej sesji w związku z powrotem do gry funduszy z londyńskiego city.