Moim osobistym założeniem poza potencjalnym odreagowaniem było to, że po nim powinien powrócić aktualnie dominujący na rynku trend spadkowy. Mimo nad wyraz udanego tygodnia to założenie jest ciągle aktualne. Myślę, że przede wszystkim wysoka zmienność będzie skutecznie utrudniać bykom powrót do wzrostów, które w hossie mają przecież charakter spokojnego marszu na północ, a nie nerwowych skoków cen. Stąd też w tym momencie moim bazowym scenariuszem jest zakończenie odbicia w ciągu kilku dni i nadejście kolejnej fali spadkowej.

Powrót do wzrostów będzie dodatkowo utrudniony przez zbliżającą się ofertę Tauronu, która odessie kolejne miliardy złotych od inwestorów. Jeśli jednak ten negatywny krótkoterminowy scenariusz się nie spełni i uda się utrzymać zeszłotygodniowe zdobycze (wsparcie 2340 dla WIG20) oraz opadnie wysoka zmienność na rynkach, można będzie szykować się na przyjście kolejnej fali hossy.

Tymczasem sam początek tygodnia powinien przynieść spadki w reakcji na piątkową przecenę w USA i osłabienie euro, co było spowodowane obniżeniem ratingu długu Hiszpanii po zakończeniu sesji w Europie. Handel może charakteryzować się niskimi obrotami ze względu na brak sesji w Stanach (Memorial Day) i Wielkiej Brytanii (Święto Bankowe). Warto mieć na uwadze, że w przeszłości w sytuacjach takiej niskiej płynności kapitał spekulacyjny czasem wykonywał bardzo mocne ruchy na naszym rynku i nie wykluczałbym takiego scenariusza na dzisiejszej sesji.